Przejdź do pytania:
Tak, i szczerze mówiąc — to jedna z moich ulubionych form pracy. Szkolenie indywidualne dopasowuję do branży, poziomu wiedzy i konkretnych wyzwań, z którymi mierzysz się na co dzień. Nie ma gotowego scenariusza — rozmawiamy o tym, co realnie ci pomoże.
Tak, i to sporo. Prowadzę szkolenia dla kancelarii i tworzę autorskie programy AI dopasowane do pracy prawników — z myślą o tym, co ważne w tym zawodzie: poufności, odpowiedzialności i precyzji. Pokazuję, gdzie AI realnie pomaga, a gdzie lepiej trzymać ręce z dala od klawiatury.
Tak. Pokazuję, jak sensownie wpleść AI w codzienną pracę w Google Workspace — w dokumentach, mailach, arkuszach, kalendarzu. Bez rewolucji, za to z efektem: szybciej, spokojniej, mniej klikania w kółko.
Nie. Narzędzi jest dziś dużo i każde ma swoje mocne strony, więc nie zamykam się na jedno. Dobieram je do tego, z czym pracuje konkretna firma, zespół albo branża - żeby szkolenie miało przełożenie na realną robotę, a nie było pokazem jednej aplikacji.
Tak, tak i jeszcze raz tak. Pracuję stacjonarnie, wyjazdowo i online - jak wam wygodniej. Faktury VAT standardowo.
Tak. To dla mnie naturalne przedłużenie szkoleń — bo sama wiedza to dopiero początek. Pokazuję, jak wprowadzić AI do codziennej pracy zespołu krok po kroku: od wyboru narzędzi, przez ustalenie zasad bezpieczeństwa i odpowiedzialności, po realne przełożenie na procesy. Bez rewolucji i bez obietnic bez pokrycia — raczej spokojne, uporządkowane wdrożenie, które naprawdę się przyjmuje.
I tak, i nie — zależy, o czym mówimy. Uwielbiam budować asystentów AI i automatyzować procesy, to jedna z moich ulubionych części tej roboty. Natomiast tworzenia i szkolenia z agentów AI w ścisłym znaczeniu staram się unikać. Z doświadczenia wiem, ile czasu pochłania ich stworzenie i jak często efekt końcowy nie odpowiada temu, czego klient realnie potrzebuje. Zauważyłem za to coś ciekawego: umiejętne korzystanie z funkcji dużych ekosystemów — jak Google Workspace — daje rezultaty bardzo zbliżone do tych osławionych automatyzacji opartych na agentach. Tylko bez ich kruchości, kosztów i problemów z utrzymaniem. Dlatego zwykle proponuję drogę, która faktycznie się sprawdza: dobrze dobrane narzędzia + przemyślany proces + człowiek, który wie, co robi.